Dziennik Gazeta Prawana logo

Z siebie samych się śmiejecie...

1 lipca 2018

Przyznaję, że o istnieniu "Murzyna warszawskiego" przypomniałem sobie dopiero wtedy, gdy dowiedziałem się, że reżyseruje go na Pomorzu Adam Orzechowski. Spośród dramatów autora "Gwałtu na Melpomenie" miałem w pamięci jedynie "Rodzinę". Widziałem kiedyś jej telewizyjną inscenizację przygotowaną przez Kazimierza Kutza, ale nawet pod jego ręką Słonimski dramaturg zdał mi się piórem z innej epoki. Podobnie jest i w przedstawieniu Teatru Wybrzeże. Jednak tym razem ramota "Murzyna warszawskiego" nie drażni, a przydaje mu wdzięku. Nie trzeba też szczególnej przenikliwości, by dostrzec, że komedia Słonimskiego z 1928 roku ma wiele punktów wspólnych z naszymi realiami. Polaków portret własny zmienia się w niewielkim stopniu. Wciąż pozostaje zabawny i gorzki.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.