Dziennik Gazeta Prawana logo

W wolnej chwili

Nie jest tak przejmująca jak Tori Amos, nie atakuje fanów przerośniętymi aranżacjami w stylu Florence Welch i nie ma potężnego głosu jak Florence Welch. Brytyjska wokalistka Lucy Rose czaruje za to bezpretensjonalnością i nienachalnym, ambitnym popem z naleciałościami folkowymi. Zaczęła karierę od współpracy z indiepopowym zespołem Bombay Bicycle Club. Potem kolaborowała m.in. z Manic Street Preachers. W 2012 roku zadebiutowała płytą "Like I Used To", która zyskała dobre recenzje i spore grono odbiorców, choć trudno mówić o podbiciu list przebojów. Sama pisze piosenki, gra na pianinie i gitarze. Po trzech latach od debiutu postanowiła o sobie przypomnieć kolejną płytą "Work It Out". Sporo jest na niej folkowych klimatów, ale Lucy dała też dużo miejsca elektronice. Jest tu też kilka sennych ballad, ogółem aż 13 piosenek i to można wziąć za wadę płyty. Gdyby Lucy wyrzuciła trzy najsłabsze numery (głównie przesłodzone wyciskacze łez), byłby to album więcej niż dobry. Warto jednak dać tej płycie więcej niż jedną szansę, bo z każdą minutą zyskuje.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.