Dziennik Gazeta Prawana logo

Hotel wszelkich osobliwości

2 lipca 2018

Oscar Wilde utyskiwał, że windy w Ritzu poruszają się... zbyt szybko. Wielkiemu dandysowi nie przypadły do gustu innowacje, jakie wprowadzono w ekskluzywnym hotelu przy paryskim placu Vendôme. Jak relacjonował, w pokojach zainstalowano "nieprzyjemne i brzydkie oświetlenie, mogące zniszczyć oczy, nie było [w nich] choćby świecy czy lampki nocnej, przy której można było poczytać w łóżku. Poza tym kto chce mieć w swoim pokoju zamontowaną na stałe umywalkę? Ja nie". Nieporównanie lepiej czuł się w hotelu Marcel Proust, uważany w towarzystwie za nieumiarkowanego pochlebcę. Tu bez reszty oddawał się życiu towarzyskiemu, uwodził ekstrawaganckie arystokratki i bacznie obserwował. Z jego obserwacji wystawnego życia w Ritzu miało narodzić się jedno z największych arcydzieł w historii literatury. Pod koniec XIX stulecia paryski hotel Ritz jak w soczewce skupiał przemiany mające doprowadzić do narodzin nowożytnej epoki. Ot, ciekawostka: jeden z założycieli hotelu i genialny szef kuchni, Auguste Escoffier, wprowadził nowoczesne menu, polegające na serwowaniu dań jedno po drugim, zamiast zastawiania stołów dziesiątkami potraw. Jednocześnie umożliwił (sic!) kobietom spożywanie posiłków w miejscach publicznych. To w Ritzu opiumowemu nałogowi oddawał się Jean Cocteau. Tu mieszkała przewrotna markiza Luisa Casati, właścicielka dwóch gepardów, prowadzanych na smyczach zdobionych drogimi kamieniami, i węża, który służył jej za naszyjnik. Chciała być uosobieniem surrealizmu.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.