Mocarz to przy tym landrynka
BMW M4 i 640i cabrio
Państwo prowadzi zakrojoną na szeroką skalę akcję pt. "likwidujemy dopalacze". Ta nierówna walka trwa już kilka lat, a jedynym jej efektem jest to, że świństwo jest zastępowane jeszcze większym świństwem. W efekcie obecnie Mefedron ma podobny skład co Domestos, a zażycie Tajfuna przynosi dokładnie takie same skutki co wypicie podpałki do grilla. Innymi słowy, to co teraz się dzieje na szpitalnych oddziałach detoksykacyjnych w całym kraju, nie jest winą handlarzy czy żądnych wrażeń nastolatków, tylko władzy, która zapomniała, jakie były skutki amerykańskiej prohibicji w latach 20. ubiegłego wieku. Nie twierdzę broń Boże, że dopalacze należy zalegalizować. Ale uważam, że związany z nimi problem nigdy by nie powstał, gdyby - zamiast tworzyć kolejne listy zabronionych substancji nieaktualne już w momencie ich opublikowania - zalegalizowano tylko jedną: marihuanę. I kontrolowano jej sprzedaż. Oraz produkcję.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.