Zielone światło dla smutku
Trudno właściwie wyobrazić sobie, co nie mieści się w głowie twórców najnowszej animacji Pixara. Ich film to najzgrabniejsze połączenie jakości, techniki, dydaktyki i humoru, jakim obdarzyło nas w ostatnim czasie kino
Obraz Pete’a Doctera okazał się - całkiem zresztą zasadnie - rewelacją tegorocznego festiwalu w Cannes. Chociaż z pozoru mogłoby się wydawać, że błyskotka Pixara nijak ma się do przyciężkawych, artystycznych filmów o Zagładzie ("Syn Szawła" László Nemesa), naturalistycznej wiwisekcji związku z niesymulowanymi scenami seksu ("Miłość" Gaspara Noégo) czy lesbijskiego romansu osadzonego w latach 50. XX wieku ("Carol" Todda Haynesa), to właśnie o "W głowie się nie mieści" dyskutowano długo i tym filmem się zachwycano. Daje to pewne świadectwo o oczekiwaniach, jakie mamy dziś w stosunku do kina, i potrzebach, jakie ono zaspokaja.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.