Dziennik Gazeta Prawana logo

Filmowe nowości

29 czerwca 2018

Po finale "Czystej krwi" można było spodziewać się więcej. Nie popisali się twórcy serialu, odgrzewając stare wątki na chybcika, szyjąc całość byle jak i stosując niepotrzebne uproszczenia. Niestety, w ostatniej serii "Czystej..." poziom kiczu przekroczył znacznie nawet tę dawkę, którą dopuszczała konwencja (a ta była wysoka). Przypomnijmy, że miasteczko Bon Temps w Luizjanie nawiedziły już wszystkie możliwe plagi. Pozyskanie przez wampiry praw obywatelskich było zaledwie niewinnym początkiem. W okolicy od dawna grasowały już hordy wilkołaków, a w życie mieszkańców bezpardonowo wtrącały się wróżki. Odparto atak podstępnej Menady i zakusy nawiedzonej przez ducha wiccanki. Był bunt wampirów, było natarcie fanatyków z chrześcijańskiej sekty. Potem zniszczono fabrykę syntetycznej krwi i zmutowano wirus, dziesiątkujący populację krwiopijców. Przez siedem sezonów serialu wylano hektolitry krwi, był ostry seks, nie brakowało najbardziej perwersyjnej przemocy. Do końca rozgrywki dotrwali tylko główni bohaterowie: Sookie, Bill, Pam, Jessica i Jason. Dość powiedzieć, że twórcy "Czystej..." nie zakończyli ich wątków z takim polotem, z jakim zaczęli siedmioletnią przygodę z "True Blood".

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.