Romantyk i asceta
Drugi tom "Mojej walki" Karla Ovego Knausgarda miał być opowieścią o miłości - ale niespodziewanie staje się raczej historią o artyście i jego pożądaniu niewinności w zbrukanym świecie
Po lekturze drugiego tomu "Mojej walki" Karla Ovego Knausgarda trudno mi trochę uwierzyć, że to dopiero jedna trzecia dystansu do pokonania: w kolejce czekają niewydane jeszcze w Polsce cztery następne części (równie opasłe jak dwie pierwsze) tego literackiego fenomenu, radykalnej powieściowej autobiografii, którą zaczytuje się pół świata. A trudno mi w to uwierzyć nie tylko z przyczyn czysto ilościowych. Rzecz w tym bowiem, że już w drugim tomie (w krajach anglojęzycznych ukazał się ze znaczącym podtytułem "A Man in Love") Knausgard nie uniknął pewnych mielizn wynikających wprost z przyjętego przez niego pisarskiego założenia, że materia zwykłego ludzkiego życia, przefiltrowanego jedynie przez doświadczenie i pamięć, jest fascynująca sama z siebie - bez żadnej wstępnej selekcji i prób nadania zewnętrznej struktury.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.