Cierpliwość się opłaciła
Znowu można pysznić się statystykami, mówić o przeszło milionie egzemplarzy sprzedanych jeszcze przed premierą, z dumą podawać wysokie noty wystawiane grze i u nas, i za oceanem. Można, a nawet należy, bo "Wiedźmin" to nasze dobro narodowe
Andrzej Sapkowski dobiegał czterdziestki, kiedy pod koniec 1986 roku jego pierwsze opowiadanie o Geralcie, a zarazem literacki debiut, ukazało się drukiem na łamach "Fantastyki". Niedługi utwór zatytułowany po prostu "Wiedźmin" zajął wówczas trzecie miejsce w organizowanym przez magazyn konkursie. Niemal trzydzieści lat później na uniwersum białowłosego zabójcy potworów składają się już pięciotomowa saga, dwa zbiory opowiadań i jedna powieść osadzona niejako poza główną serią. Dorobek literacki Sapkowskiego stał się, cokolwiek niespodziewanie i bezprecedensowo, odskocznią dla popkulturowego fenomenu na skalę globalną. Ale drogi, którymi podążał Geralt, były kręte. Dzisiaj bowiem, o ile polski fan świata wykreowanego przez łódzkiego pisarza jest świadomy korzeni ulubionej postaci, tak na Zachodzie całe to polowanie na potwory kojarzy się niemal wyłącznie z grą wideo.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.