Wygłup z pretensjami
O kuriozalności "Dystansu" świadczy już sam - zaczerpnięty z oficjalnych źródeł - opis fabuły: "Trzech porozumiewających się telepatyczną ruszczyzną karłów dostaje od więźnia zadanie - wykraść tytułowy przedmiot, czymkolwiek on jest. Na swojej drodze bohaterowie spotkają m.in. strażnika mutanta podróżującego między wymiarami oraz dymiącą beczkę wygłaszającą haiku po japońsku i kochającą się w kominie". Trudno oprzeć się wrażeniu, że po przeczytaniu tych słów nawet Hunter S. Thompson bez wahania zgłosiłby się na odwyk. Choć dzieło Sergia Caballera w cuglach wygra plebiscyt na najdziwniejszy film sezonu, nie oznacza to automatycznie, że dostarczy nam odbiorczej przyjemności. "Dystans" sprawia irytujące wrażenie szkolnego wygłupu, który rości pretensje do bycia przedmiotem filozoficznych rozpraw.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.