Dziennik Gazeta Prawana logo

Perspektywa kata i ofiary

1 lipca 2018

Philip Gröning przeszedł długą drogę od czasu, gdy w 1992 roku wzburzył niemiecką opinię publiczną za sprawą skandalizujących "Terrorystów". Groteskowy film był jak koktajl Mołotowa rzucony wprost w urzędującego kanclerza Helmuta Kohla. Zniesmaczony polityk wytoczył Gröningowi proces, który - choć zakończył się zwycięstwem młodego twórcy - bez wątpienia wywarł wpływ na jego późniejszą karierę. Po burzliwej walce z kanclerzem reżyser zamilkł na wiele lat i powrócił zupełnie odmieniony. Zamiast kolejnych prowokacji przygotował refleksyjne "Lamour, largent, lamour" i kontemplacyjną "Wielką ciszę" - trzygodzinny dokument o życiu mnichów z zakonu Kartuzów. Fabularna "Żona policjanta" dzieli z tamtym filmem równie długi metraż i monumentalne ambicje, ale jednocześnie stanowi także kolejny zwrot w karierze Gröninga.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.