Dziennik Gazeta Prawana logo

Zimna wojna w nas wszystkich

John le Carré, mistrz powieści szpiegowskiej, ma w sobie odziedziczone po George’u Orwellu pragnienie walki o lepszy świat. Szczęśliwie ma też znakomite pióro i wiedzę o tym, co się dzieje pod dywanem, po którym stąpamy

A szpiedzy - kto to jest według ciebie: kapłani, święci, męczennicy? Jest to dość plugawe zbiorowisko ambitnych idiotów, zdrajców też, owszem - pedały, sadyści oraz pijacy, ludzie bawiący się w Indian i kowbojów, żeby ubarwić swój nikczemny żywot. Co ty myślisz, że oni siedzą jak zakonnicy w Londynie, roztrząsając sprawy dobra i zła?" - mówi rozgoryczony Alec Leamas, szpieg zmanipulowany i wykorzystany przez własną organizację, na stronach powieści "Ze śmiertelnego zimna" Johna le Carrégo, książki, od której w 1963 roku zaczęła się wielka kariera tego angielskiego pisarza, od początku budowana na założeniu, że o pracy wywiadowczej można pisać, unikając efekciarskich schematów. Pozbywszy się superbohaterów, le Carré - wywołując przy okazji małą literacką rewolucję - zaludnił rzeczywistość swoich tekstów tłumem spoconych facetów w garniturach, biurokratycznymi ambicjami i korytarzowymi intrygami, agentami o ludzkich twarzach oraz niemniej ludzkich emocjach, moralną ambiwalencją i użytecznym cynizmem, prawdziwymi tragediami i zbrodniami rozdzielonymi równo po obu stronach żelaznej kurtyny. Zimna wojna u autora "Małej doboszki" rzeczywiście stała się zimna - i bezlitosna dla każdego, kto trafił w jej uwodzicielskie ramiona.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.