Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Ostatnie takie święta

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

POŻEGNANIE Był ikoną popu lat 80. Po rozwiązaniu Wham! odnalazł się także w ambitnym repertuarze. W Boże Narodzenie zmarł George Michael

Jestem w głębokim szoku. Straciłem najdroższego przyjaciela - przemiłego, życzliwego i niezwykle utalentowanego artystę" - tymi słowami pożegnał Georgea Michaela Elton John. Do historii przeszło ich wspólne wykonanie "Dont Let the Sun Go Down on Me", które stało się przebojem na początku lat 90. Michael, a właściwie Georgios Kyriacos Panayiotou (jego ojciec pochodził z greckiej części Cypru), był już wtedy, obok Michaela Jacksona i Madonny, jedną z największych ikon popu.

53-letni George Michael zmarł w dzień Bożego Narodzenia. Żegnali go wielcy artyści, od Madonny, przez członków Duran Duran i Pet Shop Boys, po Paula McCartneya, Chakę Khan czy Marka Ronsona. "Mam złamane serce po śmierci ukochanego przyjaciela", napisał na Twitterze Andrew Ridgeley. To z nim George Michael założył w 1981 r. zespół Wham!. Przetrwali zaledwie pięć lat, ale w pierwszej połowie lat 80. zdążyli sprzedać ponad ćwierć miliona płyt. Przeboje "Wake Me Up Before You Go-Go", "Careless Whisper" i "Last Christmas" nie do końca spełniały artystyczne ambicje Michaela. Zdecydował się na karierę solową, pisał więcej piosenek inspirowanych funky i soulem. Debiutował odważną płytą "Faith". Potem były "Listen Without Prejudice Vol. 1", "Older" czy "Patience".

Śpiewał nie tylko z gwiazdami pop, lecz także z Arethą Franklin i Lucianem Pavarottim. W studiu pomagali mu członkowie The Rolling Stones. W międzyczasie wywoływał narkotykowo-seksualne afery, z których jednak wychodził obronną ręką. Miał do siebie dystans i duże poczucie humoru. Wystarczy obejrzeć sceny z jego udziałem w "Małej Brytanii", czy przypomnieć sobie, jak znienacka pojawił się w łóżku u Rickyego Gervaisa, kiedy ten kilka lat temu nagrał filmik na ceremonię British Comedy Awards. Albo występ w "Carpool Karaoke", pierwszym odcinku programu Jamesa Cordena, w którym gwiazdy śpiewają swoje przeboje podczas jazdy samochodem. Tuż po śmierci Michaela światło dzienne ujrzały informacje, że artysta był niezwykle hojnym filantropem. Mało tego, osobiście pojawiał się w ośrodkach dla bezdomnych (zabraniał ujawniania w mediach, że to robi).

Jeszcze kilka tygodni temu informował, że pracuje nad nową płytą oraz filmem dokumentalnym o sobie "Freedom". Tak jak inni zmarli w tym roku artyści, David Bowie czy Prince, największe komercyjne sukcesy odnosił w latach 80. Miał niezwykły talent sceniczny, osobowość i do tego marketingowy zmysł. A przede wszystkim niezapomniany, doskonały głos.

@RY1@i02/2016/252/i02.2016.252.196000100.801.jpg@RY2@

fot. Stefan Wermuth/File Photo/Reuters

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.