Wspólnota outsiderów
Ken Loach znów upomina się o godność wykluczonych - "Ja, Daniel Blake" wchodzi na ekrany kin
Ten film jest jak napis na murze wykonany przez Franza Kafkę. W opowieści o jednostce walczącej z opresyjnym systemem udało się reżyserowi połączyć słuszny gniew i głęboką wrażliwość. Bijąca z dzieła Kena Loacha szczerość pozwala zapomnieć, że Złotą Palmę przyznano mu trochę na wyrost, a scenariusz popada miejscami w melodramatyczne klisze. Któż bowiem zwracałby uwagę na takie drobiazgi, jeśli brytyjski twórca kolejny raz udowodnił, że potrafi jak nikt inny portretować narodziny międzyludzkiej solidarności? Scena, w której tytułowy bohater spontanicznie upomina się o godność kobiety traktowanej z pogardą przez urzędników, stanowi jeden z najmocniejszych obrazów, jakie zobaczymy w tym roku w kinie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.