Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nie tylko single

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

KONCERT

Trzykrotne bisowanie, niemal 40 piosenek (zestaw największych hitów), ponad trzygodzinny show - The Cure od lat dają podobne koncerty. Tak było podczas ich ostatniej wizyty w Polsce, w 2008 roku. Dali wtedy dwa znakomite występy, w Warszawie i Katowicach. Powrócą do nas w najbliższy czwartek z podobnie wyczerpującym zestawem. Robert Smith z zespołem wystąpią w łódzkiej Atlas Arenie.

Recenzje pierwszych koncertów (w większości wyprzedanych) podczas skandynawskiej odsłony ich tegorocznej trasy były entuzjastyczne. Fani podkreślają, że zespół jest w świetnej formie i zgodnie z zapowiedzią gra hity z różnych okresów działalności. "W zeszłym roku, idąc na koncert Duran Duran, pomyślałem sobie: oby tylko grali swoje singlowe przeboje" - miał powiedzieć cytowany przez "Guardiana" Robert Smith. Niespecjalnie był zainteresowany ich nowym materiałem. Ma świadomość, że fani, idąc na koncerty kapel z kilkudziesięcioletnim stażem, w dużej mierze czekają na stare hity. Nie powinny więc w setliście obecnej trasy The Cure dziwić takie przeboje jak "Boys Dont Cry", "Lullaby", "Close to Me" czy "Friday Im in Love".

Jednak Robert Smith i The Cure wielokrotnie wyłamywali się z wyłącznie przebojowego zestawu. Zaprezentowali bowiem dwa nowe numery. Przypomnę, że na nowy album czekamy już osiem lat, w 2008 roku został bowiem wydany ich ostatni, trzynasty krążek "4:13 Dream". The Cure grają obecnie także numery, które nie ukazały się na singlach i są dziś zapewne pamiętane przede wszystkim przez wieloletnich wiernych fanów. Jak chociażby otwierające kultowy krążek "Disintegration" z końca lat 90., "Plainsong" czy jeszcze wcześniejsze "The Baby Screams". Dzięki temu ich koncertem powinni być zadowoleni zarówno oddani wyznawcy, jak i ci, którzy znają tylko radiowe hity The Cure.

Już kilka miesięcy temu podano, że łódzki koncert zespołu został wyprzedany. Niedawno pojawiły się jednak jeszcze pojedyncze bilety. Supportem będzie szkocki zespół postpunkowy The Twilight Sad.

@RY1@i02/2016/200/i02.2016.200.19600080c.801.jpg@RY2@

Jason Koerner/Getty Images

Robert Smith zapowiada, że The Cure zagra największe hity

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.