Sceniczny trzeci obieg
TEATR TRZYRZECZE Przemysław Wojcieszek robił kiedyś mocny polityczny teatr. "Polska krew" nie ma jednak nawet ułamka siły "Made in Poland". To tylko doraźny kabarecik
Pierwszy raz jestem w Trzyrzeczu w budynku dawnego kina Tęcza na warszawskim Żoliborzu. Świetnego "Blackbirda" Harrowera widziałem gdzie indziej. A teraz dodatkowy spektakl "Polskiej krwi", połowa sierpnia, środek tygodnia. Mimo to sala wypełniona po brzegi, ludzie okupują schody i przejścia. Po mieście poszedł chyr, że Wojcieszek zrobił opozycyjne przedstawienie, że wykrzyczał ze sceny wszystko, o czym inni boją się mówić szeptem. Publiczność reaguje więc na zasadzie uczestnictwa we wspólnym proteście, jakby spektakl był teatralną wersją marszu sprzeciwu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.