Dziennik Gazeta Prawana logo

Kia, przez ciebie dostanę zawału

1 lipca 2018

Ze zdumieniem obserwuję rozpowszechniającą się w motoryzacyjnym świecie modę na dodawanie do nazw samochodów słowa "sport". W ten sposób producenci starają się zasugerować wam, że oto stoicie przed niepowtarzalną szansą wyjechania z salonu odpowiednikiem Usaina Bolta - czyli czymś smukłym, bardzo szybkim i niebywale zwinnym. Na przykład toyotą auris touring sports z silnikiem o mocy 99 koni mechanicznych, którą w wolnych chwilach możecie ścigać się spod świateł z matkami pchającymi wózki z dziećmi (i za każdym razem przegrywać). Albo oplem insignią sports tourer, który w najtańszej wersji przyspiesza tak, jakby ciągnął za sobą kotwicę z lotniskowca USS Nimitz. Ewentualnie volkswagenem golfem sportsvanem 1,2 TSI dysponującym 85 końmi, w których jest tyle życia i wigoru, ile w uschniętej paprotce. Jest też ssamgojongonogoja action sports - koreańska wyścigowa półciężarówka. Podobno żyje na świecie człowiek, który postanowił udowodnić, że jest ona w stanie osiągnąć podawane przez producenta 163 km/h. Było to w lipcu 2014 r. Aktualnie ma już na liczniku 117,5 km/h.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.