Moja bardzo wielka wina
Choć nie jestem smakoszem wina, to raz na jakiś czas zdarza mi się chlapnąć jego butelkę lub dwie. Niedawno w jednym z dyskontów nabyłem białe Boisieres i równie białe Granbeau - oba w przyzwoitej cenie nieprzekraczającej 15 zł. Okazały się wyśmienite. Do tego stopnia, że następnego dnia pobiegłem po zapas na najbliższe kilka tygodni. A po powrocie do domu zajrzałem z ciekawości do internetu, by sprawdzić, co piszą o nich znawcy. I tak Boisieres, które mnie doprawdy urzekło, przez jednego z dżentelmenów o królewskim podniebieniu określone zostało jako "Banan w occie. Najlepiej szybko czymś zagryźć, bo zionie przemysłową pustką". Z kolei Granbeau nazwał "drożdżowym i postfermentacyjnym". I obu wystawił ocenę mierną.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.