Kieszonkowa apokalipsa
"Jezioro" próbuje łączyć nastrój z Czechowa z przeczuciem katastrofy jak w "Melancholii" von Triera, stając się ich mimowolną karykaturą
Miało być wydarzenie. Nie przypominam sobie innego reżysera, który mógłby pochwalić się równie efektownym wejściem w polski teatr. Yana Ross w końcówce 2014 roku przygotowała "Koncert życzeń" Kroetza (koprodukcja TR Warszawa i Festiwalu Teatralnego Boska Komedia) - wstrząsający, pozbawiony słów monodram Danuty Stenki, ukazujący i pazur, i wyjątkową wrażliwość młodej artystki. Ross pracuje od Litwy aż po Koreę oraz Islandię i od razu stało się jasne, że również w Polsce znajdzie artystyczny dom. Na warszawskich Spotkaniach Teatrów Narodowych można było zobaczyć jej zrealizowaną w Wilnie "Naszą klasę" według dramatu Tadeusza Słobodzianka. Do dziś żałuję, że ominęło mnie to przedstawienie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.