Dziennik Gazeta Prawana logo

Targi ochów, achów i jęków

28 czerwca 2018

Z salonem motoryzacyjnym w Genewie jest trochę jak z kinematografią - znajdziecie tu tanie sensacje, upiorne thrillery, odległe science fiction, a także dramaty, komedie i horrory. Najciekawsze wydaje mi się jednak porno

Gdy 10 lat temu po raz pierwszy jechałem na Międzynarodowy Salon Motoryzacyjny w Genewie, nie mogłem spać przez cały tydzień poprzedzający imprezę. Z wrażenia dostałem biegunki, a moje serce biło z częstotliwością, z jaką poruszają się skrzydła ważki. Na lotnisku zjawiłem się sześć godzin przed odlotem, a w dniu otwarcia targów już od piątej rano stałem w kolejce po akredytację. A później przez bite dwa dni krążyłem między stoiskami poszczególnych marek, pokonując wiele kilometrów. Nie było samochodu, do którego bym nie wsiadł, katalogu, którego bym nie wziął, producenta, którego śmiałbym pominąć. Innymi słowy, byłem jak wygłodniały pies wpuszczony na stoisko z mięsem w Carrefourze. Byłem w raju.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.