Miałem nadepnąć Przemykowi na brzuch
Teraz jestem szczęśliwy. Choć trudno uwierzyć w to, co zrobiła ze mną tak zwana historia, PRL i potem ludzie, którzy mimo zmiany władzy nadal byli w strukturach. Nie mogę zrozumieć, dlaczego wtedy, w 1989 r., ludzie ze służb nie zostali odsunięci, ludzie z PZPR, milicji
Przeczytałam książkę Cezarego Łazarewicza "Żeby nie było śladów" o morderstwie Grzegorza Przemyka, o tym, jak gen. Kiszczak, gen. Jaruzelski, Służba Bezpieczeństwa, cały aparat władzy próbowali tę śmierć zatuszować, a winą obarczyć niewinnych. I choć o wszystkim wiedziałam, to z każdą stroną byłam coraz bardziej wściekła. Bo nikt nie został za tę śmierć ukarany.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.