Zostało nam taplanie się w błocie
Brzytwy zostały wyparte przez golarki z procesorami, noży się nie ostrzy, bo są ceramiczne, drzewa na opał nie rąbie, bo przyjeżdża pod kominek już pocięte na szczapy, ogniska nie trzeba rozpalać, bo jest grill gazowy, bronić wioski przed najazdem bandytów też nie, bo od tego jest alarm i firma ochraniarska. Palenie powoduje impotencję, alkohol skraca życie, polowanie na zwierzynę jest niehumanitarne, zaś broń palna cieszy się w społeczeństwie równie dużą sympatią co grzybica. W ciągu kwadransa łysi mogą sobie sprawić bujną czuprynę u lekarza, a włochaci pozbyć się zbędnego opierzenia za pomocą depilacji laserowej. Brodacze dumni ze swojego drwalskiego atrybutu pielęgnują go u stylistów, a gładcy nie używają mydła. Szorują twarze hipoalergicznymi żelami, nacierają je naturalną oliwką, nawilżają kremami z morskich alg, wklepują, naciągają, masują. Żeby pory się nie zatykały, żeby skóra się nie wysuszała, nie marszczyła, żeby nie piekło, żeby policzki przypominały pupkę sześciomiesięcznego bobasa.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.