Brunatna plama na góralskim etosie
Gdyby Zakopane nie istniało, należałoby je wymyślić. Polska ma parę uświęconych miejsc, bez których byłaby zapewne całkiem innym krajem (lepszym czy gorszym - to temat na osobną dyskusję): Jasną Górę, Wawel, Gniezno. Ale to Zakopane, stworzone od nowa przez XIX-wiecznych idealistów zszywających polski naród z rozmaitych skrawków, zajmuje w tej tożsamościowej geografii pozycję unikalną. Nie chodzi nawet o samo miasto, lecz o podhalańskich górali, zatrudnionych przez narodową mitologię na etatach super-Polaków, lechickiego plemienia reprezentującego najlepsze cechy polskości - cechy najczystsze, wyselekcjonowane przez stulecia górskiej izolacji - czyli fizyczne piękno i siłę, ludową mądrość, niezłomną wolę przetrwania oraz wiarę w Boga. Idea góralskiej doskonałości jest, rzecz jasna, rasistowska, ale w XIX w. nikt się specjalnie rasizmu nie wstydził.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.