Aktorzy prowincjonalni
Są w Polsce dwie prowincje. Jedna rechocze na kabaretonach i kołysze się w rytm disco polo. Druga - rozmawia z artystą po spektaklu
Do prowincjonalnego teatru przyjeżdża reżyser z Warszawy. "Trzeba się wykazać, bo to jedyna szansa na wyrwanie się z tej zapyziałej pipidówki" - powtarza w myślach Krzysztof. Starsi koledzy zanoszą się szyderczym śmiechem i głośno drwią z jego młodzieńczego zapału. "Po pierwszym akcie idę do domu" - rzuca jeden. "Zawsze lżej, jak tekstu mniej" - odzywa się drugi. "My jesteśmy artyści, nasze miejsce jest w bufecie" - sufluje trzeci. Po teatralnym korytarzu ciągnie się szmer niezadowolenia, bo w zespole są równi i równiejsi, choć wszyscy solidarnie olewają próby.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.