Bity kultowej historii
MUZYKA FILMOWA Czy soundtrack do "T2: Trainspotting" stanie się kultowy jak ten z pierwszej części?
Soundtrack z pierwszej części filmu Danny’ego Boyle’a to jedna z płyt, która definiowała lata 90. Wypchnęła scenę rave na szerokie wody. "Odkopała", szczególnie dla młodych, ze stanu uśpienia Iggy’ego Popa. Pokazała też, że rock może genialnie współgrać z elektroniką. A do tego uchwyciła britpopową eksplozję. Tym eklektyzmem album wyróżniał się spośród innych kultowych soundtracków lat 90. skupionych na jednym muzycznym gatunku, jak chociażby "Chłopaki z sąsiedztwa" i "Juice" (polski tytuł "Miasto Aniołów 2") wypełnione hip-hopem albo "Samotnicy" z muzyką grunge. Mało tego, "Trainspotting" nie tylko zebrał mistrzów różnych gatunków, ale też pomieszał klasyków z młodą falą. "Lust for Life" Iggy’ego Popa idealnie sprawdziło się obok Underworld (do dziś żelaznym punktem ich koncertów jest numer "Born Slippy" wykorzystane na soundtracku), a Blondie czy Lou Reed obok Blur i Primal Scream. Pomysł na muzykę do drugiej części filmu Boyle’a był podobny. Z tą różnicą, że Rick Smith z Underworld dorzucił autorską muzykę skomponowaną specjalnie do "T2". Po sukcesie pierwszej części filmu Smith i Boyle pracowali kilka razy. Przy filmach Boyle’a oraz przy ceremonii otwarcia londyńskich igrzysk olimpijskich w 2012 roku. Boyle był jej reżyserem, Smith dyrektorem muzycznym.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.