Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Portret współczesnego Midasa

24 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

P amiętacie film „Piękny umysł” z Russelem Crowe’em w roli genialnego Johna Nasha? Tam nadludzko uzdolniony ekonomista zrewolucjonizował swoją dziedzinę, kładąc podwaliny pod nowoczesną teorię gier. Wszystko to jednak były dziecięce igraszki w porównaniu z tym, czego dokonał bohater tej książki.

W roku 1982 Jim Simons założył fundusz Renaissance Technologies. Nie był już wówczas młodzieniaszkiem. Na karku miał czterdziestkę z okładem, a w życiorysie karierę uniwersyteckiego matematyka, konsulting dla rodzącej się branży komputerowej oraz łamanie szyfrów dla amerykańskich służb wywiadowczych. A teraz postanowił sprawdzić się na Wall Street. Simon był kimś więcej niż tylko kolejnym ścisłowcem o umyśle ostrym jak brzytwa. Był zapowiedzią nowego, fascynującego, ale i niebezpiecznego trendu, który określić można jako desant genialnych matematyków na amerykańską świątynię finansów. Gdy zimna wojna zostanie wygrana, zacznie się na całego. Najbystrzejsi z bystrych zaczną masowo przechodzić z akademii oraz agencji rządowych zajmujących się bezpieczeństwem narodowym do biznesu spekulacyjnego. Zmienią oni oblicze Wall Street nie do poznania. Walnie przyczynią się do zjawiska zwanego dziś finansjalizacją. Zjawiska polegającego na kompletnym oderwaniu się przez sektor finansowy od tzw. realnej gospodarki. Stanie się tak z powodu zawrotnych sum, którymi zaczną obracać, oraz nieprawdopodobnych zysków, które ich działania będą przynosiły. Na to mocnych nie było. W ten sposób zaczęła toczyć się kula śniegowa, która uderzy w światową gospodarkę w latach 2007‒2008.

Gregory Zuckerman, „Człowiek, który rozszyfrował rynki finansowe”, tłum. Anita Doroba, MT Biznes, Warszawa 2020

Wróćmy jednak do Simonsa. Jego fundusz działał w oparciu o wyrafinowane modele matematyczne zasysające tak wiele danych, jak to tylko było wówczas możliwe. Przypomnijmy, że mowa o latach 80. i 90. XX w., gdy hasło „big data” nie było jeszcze w powszechnym użyciu, a internet dopiero się rodził. Ta pionierska strategia przyniosła Simonsowi osobiste bogactwo. Jego majątek jest szacowany na przeszło 20 mld dol., co daje mu miejsce w trzeciej dziesiątce amerykańskich krezusów. Jeszcze ważniejsza jest jednak legenda Simonsa. Określanego mianem „człowieka, który rozszyfrował rynki finansowe”. Albo po prostu współczesnego Midasa, którego coroczne marże zysku wprawiały w osłupienie nawet największych tuzów amerykańskiej finansjery.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.