Szczęśliwy czytelnik to czytelnik zdezorientowany
Skąd wziął się sukces "Mojej walki" Karla Ovego Knausgarda? Przecież - przynajmniej na zdrowy rozum - nie da się przeczytać ponad czterech tysięcy stron powieści bez fabuły
A ż 4378 stron liczy sobie w polskim przekładzie (znakomitym, dodajmy) sześciotomowa "Moja walka" Karla Ovego Knausgarda. Nie będę tego przeliczał na słowa, ale na pewno jest ich onieśmielająco, niewiarygodnie dużo. Wstukanie tych słów do komputera we właściwej kolejności zajęło norweskiemu pisarzowi z grubsza dwa i pół roku. 150 stron miesięcznie. Nieco poniżej maksymalnej wydajności, jaką sam sobie wyznaczył (10 stron dziennie w dni powszednie, weekendy wolne od pisania). No ale mowa o tekście polskim: w norweskim oryginale jest tych pagin trochę mniej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.