I myk z laserka (prosto w ucho)
A co, jeśli lekarze mieliby możliwość modyfikowania w bezpieczny sposób protez, które już wszczepili pacjentom? Bez powrotu na stół operacyjny, bez oczekiwania na zabieg, bez dyskomfortu dla pacjenta
Takie założenie postawili przed sobą naukowcy z Lublina, kiedy zasiedli do projektu nowego typu protezy dla ucha środkowego. Nie tylko miała ona posiadać wszystkie funkcje obecnie stosowanych rozwiązań, ale też mieć tę dodatkową unikatową cechę: możliwość modyfikacji już w czasie zabiegu, a także po zabiegu, bez konieczności wymiany - w razie, gdyby okazało się, że coś jest nie w porządku. - Dzisiaj, jeśli proteza nie zadziała tak, jak powinna, pacjent nie ma innego wyjścia - musi wrócić na stół operacyjny i zabieg trzeba powtórzyć. To oczywiście generuje dodatkowe koszty, pochłania czas, ale przede wszystkim powoduje olbrzymi dyskomfort. Naszym celem było zredukowanie go do minimum - mówi Krzysztof Kozik, doktorant na Politechnice Lubelskiej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.