Spisani na straty
Na rynku książki rządzą duzi wydawcy i celebryci pióra. Drobnym oficynom i autorom, którzy stanowią większość, coraz trudniej się przebić
Kto nie gra w ekstraklasie pisarzy z Katarzyną Bondą, Remigiuszem Mrozem, Szczepanem Twardochem czy Olgą Tokarczuk, a nie zniechęca się występami w niższej lidze, ten musi przyjąć własną taktykę przetrwania. Można na przykład brać dużo mało ambitnych zleceń do opracowania/napisania w ciągu kilku miesięcy za z góry ustalone honorarium wypłacane w kilku transzach. Pieniądze są adekwatne do czasu zainwestowanego w pracę, więc nie ma powodów do narzekań. Inna strategia zakłada realizację projektu o większym ciężarze gatunkowym, który powstaje latami i jest karkołomną dłubaniną dla własnej satysfakcji, a pieniądze są kwestią trzeciorzędną i w gruncie rzeczy symboliczną, biorąc pod uwagę czas i wkład pracy. Ta jednak wymaga jakiegoś stałego źródła dochodu, bo wyłącznie z pisania książek w Polsce utrzymuje się może kilku autorów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.