Dziennik Gazeta Prawana logo

Wszyscy pacjenci mają mieć dostęp do tanich leków, a nie tylko klienci wybranych aptek

20 stycznia 2009

- One nie są drogie w porównaniu z ich ceną w innych krajach europejskich. Ale mogłyby być tańsze. Temu ma służyć projekt wprowadzenia sztywnych marż i cen urzędowych.

- I tak z tego typu promocji i rabatów nie korzystają wszyscy pacjenci. Firmy konkurują w wydzielonych sektorach, rejonach miast czy w ściśle określonych sieciach aptek.

- Uważam, że tak. Chcemy, żeby obszarem konkurencji między firmami była cena produktu leczniczego, negocjowanego i ustalonego z resortem zdrowia, a nie wykorzystanie nieuczciwych sposobów przy jego sprzedaży.

- Na pewno nie cały przemysł farmaceutyczny czy też nie wszystkie firmy będą przeciwne temu rozwiązaniu.

- Ja mogę powiedzieć, kto nie jest przeciwny ustalaniu urzędowych cen leków. Na pewno polscy producenci produktów leczniczych i samorząd aptekarski.

- Też nie wszystkie.

- Trudno się dziwić. Ale w takim razie uczciwe byłoby zapytać je o to, jak one kreują swoją politykę cenową.

- Uważam, że ceny mogłyby być niższe. Mam nadzieję, że ustalenie urzędowych cen leków i sztywnych marż spowoduje przeniesienie konkurencji na cenę zbytu. Ona ma być ustalana między firmą farmaceutyczną a Ministerstwem Zdrowia. Obecnie cena leków ma charakter maksymalny. Dlatego mamy i leki za złotówkę, i w skrajnych przypadkach leki za dopłatą. Chodzi tu o sytuację, w której pacjent dostaje określoną kwotę za dostarczenie recepty. To jest kompletne wypaczenie tego, do czego służy lek. Pacjent nie może być nagradzany za dostarczenie recept. Ma on otrzymywać lek, kiedy ze względów zdrowotnych, a nie finansowych, jest on mu potrzebny. Pacjenci muszą sobie zdawać sprawę, że takie działanie, czyli dostarczanie recepty na lek, który nie jest im potrzebny, w efekcie kończy się wyłudzeniem publicznych pieniędzy. A to już jest łamanie prawa.

a35dd3b5-c0ca-4d46-86fd-ecbe9c9c18a4-38884299.jpg

- Tak. Państwo w żaden sposób nie będzie wpływało na kształtowanie cen leków, których zakup nie jest objęty refundacją Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie będzie to dotyczyło również tych produktów leczniczych, które co prawda są wypisywane na recepty, ale pacjent płaci za nie w 100 proc. z własnych środków.

- Wprowadzenie urzędowych cen leków refundowanych nie wpłynie w znaczący sposób na budżet NFZ. Nie zmieniają się przecież limity refundacji. W najgorszym przypadku Fundusz wyda na dopłaty do leków tyle, ile miał już zaplanowane w swoim budżecie. Wydatki na ten cel mogą być niższe, jeżeli faktycznie ceny leków zostaną obniżone przez producentów.

- Nie chcę mówić o konkretnych datach. Obecnie projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego jest po uzgodnieniach zewnętrznych. Trwa analiza przesłanych uwag. Potrzebujemy około miesiąca na ustosunkowanie się do nich.

f738c0bc-1207-4a93-946b-57bcd3ed504a-38884302.jpg

Fot. Wojciech Górski

Artur Fałek, lekarz ginekolog. Absolwent Akademii Medycznej w Lublinie. Obecnie dyrektor departamentu polityki lekowej Ministerstwa Zdrowia. Wcześniej pełnił m.in. funkcję dyrektora Departamentu Gospodarki Lekowej w NFZ

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.