Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Do błędów najczęściej dochodzi w szpitalach

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

RAFAŁ JANISZEWSKI - Wprowadzenie sztywnych kwot odszkodowań dla ofiar błędów medycznych może spowodować, że nie będą one odzwierciedlać faktycznych kosztów poniesionych przez pokrzywdzonego. Dla tego należy rozszerzyć katalog ewentualnych odszkodowań

To ograniczenie, ale trzeba sobie zadać pytanie, gdzie najczęściej dochodzi do błędów medycznych. Moim zdaniem właśnie w szpitalach. Ryzyko popełnienia błędu lekarskiego, np. w przychodni specjalistycznej, jest znacznie mniejsze. Poza tym wprowadzenie takiej regulacji również do opieki otwartej, czyli do przychodni, mogłoby spowodować lawinę trudnych do udowodnienia błędów, a tym samym wydłużenie czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie spraw.

Błąd medyczny może popełnić tylko osoba z personelu medycznego. Procedury postępowania diagnostyczno-terapeutycznego są jasno określone, ale oparte na ludziach, którzy je wykonują. W sytuacji, gdy lekarze udzielają coraz bardziej skomplikowanych technicznie świadczeń, ryzyko popełnienia błędu się zwiększa. Definicji błędu medycznego nie ograniczam jednak tylko do tego popełnionego przez człowieka, bo np. lekarz nieprawidłowo wykonał wkucie czy pomylił torebki z płynem i podał pacjentowi zły lek. Wpisuje się w nią również wadliwe działanie sprzętu, bo przecież za jego obsługę, konserwację odpowiadają ludzie.

Ograniczenie moim zdaniem słuszne, bowiem zadośćuczynienie powinno być jedno. Dyskusyjny może być natomiast taryfikator ich wysokości proponowany w projekcie ustawy. Określa on maksymalne kwoty odszkodowań, jakie będzie można uzyskać za błąd medyczny, w efekcie, którego doszło do śmierci lub uszczerbku na zdrowiu. Moim zdaniem jego konstrukcja jest zbyt prosta. Przecież skutki błędu lekarskiego mogą być różne. Ich następstwa wiążą się z tym, że poszkodowany ponosi dodatkowe koszty - np. rehabilitacji, zakupu leków, sprzętu medycznego czy opieki. Konieczne będzie z czasem rozszerzenie i doprecyzowanie wysokości odszkodowań.

Rzecznik praw pacjenta powinien uczestniczyć w procesie odszkodowawczym, jednak nie widzę potrzeby, żeby musiał uczestniczyć w posiedzeniu każdej komisji. Sądzę, że jego rola nie na tym polega.

Rolą rzecznika jest reagowanie na nieprawidłowości w systemie lecznictwa i wskazywanie tych zagrożeń, które naruszają prawa pacjenta. Do niego należy również funkcja nadzorcza nad tym, żeby placówki medyczne ich przestrzegały. Gdybyśmy rzecznika zaangażowali we wszystkie postępowania komisji w sprawach o błędy medyczne, to jego urząd stałby się jedną z większych instytucji w kraju.

@RY1@i02/2010/180/i02.2010.180.183.007a.001.jpg@RY2@

Fot. Arch.

Rafał Janiszewski, ekspert ds. ochrony zdrowia, kancelaria prawna Rafał Janiszewski

Rozmawiała Dominika Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.