Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

W szkołach bez lekarzy dzieci chorują więcej

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

System pediatrycznej opieki zdrowotnej kuleje. Aż 20 proc. polskich dzieci cierpi na przewlekłe schorzenia, np., cukrzycę. Do lekarza trafiają dopiero w zaawansowanym stadium choroby.

Kilka tygodni temu w woj. podlaskim i opolskim przeprowadzono akcję badania stanu zdrowia dzieci, u 20 proc. rozpoznano przewlekłe choroby, w tym: cukrzycę czy zaburzenia zdrowia psychicznego. Specjaliści alarmują, że ogółem aż 90 proc. ma tzw. uchybienia zdrowotne, czyli np. wadę postawy. Jeśli chodzi o opiekę stomatologiczną, jesteśmy zapóźnieni w stosunku do Europy Zachodniej o ok. 10 lat. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia 80 proc. dzieci powinno mieć zdrowe zęby. W Polsce statystyka jest odwrotna - zaledwie 13 proc. sześciolatków nie ma problemów z próchnicą.

- Ktoś, kto przed kilkoma laty zlikwidował opiekę medyczną w szkołach, zrobił poważny błąd - komentuje ekspert ochrony zdrowia Rafał Janiszewski. - Dziś dzieci, szczególnie te biedne, do lekarza trafiają dopiero wtedy, gdy choroba jest już w zaawansowanym stadium - dodaje. A wtedy leczenie jest nie tylko trudniejsze, ale też droższe.

Problemy w pediatrii zaczęły się, gdy w latach 90. zlikwidowano tzw. wojewódzkie przychodnie matki i dziecka. Jednocześnie zrezygnowano z usług lekarzy szkolnych, a opiekę nad dziećmi przekazano lekarzom rodzinnym. Problem w tym, że tylko w nielicznych przychodniach POZ przyjmują pediatrzy. Na wizytę u specjalisty czeka się nawet miesiącami. W efekcie systematyczną opieką objęta jest jedynie wąska grupa dzieci.

To dlatego przed kilkoma dniami rzecznik praw dziecka Marek Michalak - kolejny już raz - wystąpił do minister zdrowia Ewy Kopacz z apelem, by choć raz w roku każde dziecko w Polsce było badane przez pediatrę. Najlepiej w szkole. - Tam bowiem możliwy jest kontakt z każdym dzieckiem, a wypracowane dotychczas metody współpracy z rodzicami mogą zostać wykorzystane przy rozwiązywaniu problemów zdrowotnych - uzasadnia Michalak.

Szefowa Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego prof. Alicja Chybicka wyjaśnia w rozmowie z "DGP", że nikt nie domaga się, by szkoły zatrudniały lekarzy na etatach. - To by było ekonomicznie nieuzasadnione. Postulujemy jedynie, by w każdej szkole raz na rok pojawił się lekarz i przebadał wszystkie dzieci - wyjaśnia prof. Chybicka.

Janiszewski wyjaśnia, że co prawda wysłanie pediatrów do szkół oznacza dodatkowe koszty dla NFZ, ale w ogólnym bilansie oznacza oszczędności, gdyż profilaktyka jest bardziej opłacalna, niż leczenie chorób w zaawansowanym stadium.

O komentarz do propozycji pediatrów zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

A sprawa jest paląca. Przed dwoma laty Komisja Europejska alarmowała, że co czwarte polskie dziecko żyje w biedzie lub na skraju ubóstwa. To właśnie z powodu biedy populacja dzieci poniżej 15. roku życia wykazuje o 40 proc. większe ryzyko zgonu niż ich rówieśników w krajach unijnych.

Prof. Chybicka uspokaja jednak, że Ministerstwo Zdrowia poważnie zastanawia się nad usprawnieniem systemu opieki zdrowotnej dla najmłodszych. - Wiem, że departament matki i dziecka w ministerstwie zajmuje się naszą propozycją i jest jej przychylny - mówi prof. Chybicka.

@RY1@i02/2010/085/i02.2010.085.000.008a.001.jpg@RY2@

Fot. Marcin Łobaczewski/Fotorzepa

Rzecznik praw dziecka prosi minister zdrowia, by wysłała do szkół lekarzy

Anna Monkos

anna.monkos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.