Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Szpitale podadzą najtańszy lek

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Choć już teraz mamy niewielki dostęp do nowoczesnych leków, po wejściu w życie nowej ustawy refundacyjnej może być jeszcze gorzej. Najbardziej odbije się to na pacjentach szpitali.

Rząd szykuje szpitalom i chorym kolejną zawieruchę. W efekcie uchwalenia kontrowersyjnej ustawy o refundacji leków szpitale będą mieć problem z zamawianiem drogich preparatów wykorzystywanych przy leczeniu np. schorzeń onkologicznych. Co więcej, nie będą mogły ich przyjmować w formie darowizn od firm i hurtowni farmaceutycznych. A dla części pacjentów to ostatnia deska ratunku, gdy leku nie mogą dostać, bo nie refunduje go NFZ.

W efekcie wprowadzonej przez posłów PO poprawki do ustawy leki na najpoważniejsze schorzenia, jak nowotwory, mają być grupowane. A szpital zamiast jak obecnie dobierać je, kierując się stanem zdrowia i wiekiem pacjenta, będzie musiał kupić najtańszy z danej grupy leków. Jeśli poda inny preparat, droższy z danej grupy, sam dopłaci różnicę.

- Już teraz szpitale mają problem z dostępem do leków, zwłaszcza gdy są zadłużone - mówi Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Nawet jeżeli pacjent chciałby dopłacić do droższego leku, tak jak robi to w aptece, nie będzie mógł, bo szpital nie może pobierać od niego opłat.

- Pacjenci zostaną przymusowo przestawieni na lek wyznaczający limit ceny w danej grupie - mówi "DGP" Paulina Kieszkowska-Knapik z kancelarii prawnej Baker & McKenzie.

Jej zdaniem o tym, jaki lek dostanie pacjent, będzie więc decydować urzędnik tworzący grupy leków, a nie lekarz prowadzący leczenie. I przypomina, jak w zeszłym roku mały błąd w zarządzeniu NFZ na kilka tygodni wstrzymał chemioterapię niestandardową i zostawił pacjentów bez leków. - Ta ustawa z jej wadami legislacyjnymi może mieć o wiele bardziej znaczące konsekwencje - ostrzega Kieszkowska-Knapik.

Kontrowersyjny przepis tak samo interpretują inne kancelarie śledzące na bieżąco los ustawy.

- To bardzo poważna zmiana w stosunku do obecnie obowiązującego systemu, w którym NFZ w ramach kontraktu refunduje całość wydatków szpitali na terapie lekowe - mówi Michał Czarnuch z Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka.

I dodaje, że szefowie szpitali prawdopodobnie będą rezygnować z zakupu drogich i nowoczesnych leków.

Zaskoczenia planowaną zmianą przepisów nie kryją ich dyrektorzy. I mówią, że nie były one z nimi konsultowane. Inni w ogóle o nich nie słyszeli. Pozostałe, jak Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie czy Centralny Instytut Onkologii, dopiero analizują skutki zmian.

- Nie wiem, jak można wybrnąć z tej sytuacji. Cała ustawa zaszkodzi pacjentom, więc będziemy głosować przeciw niej - dodaje Marek Balicki, członek sejmowej komisji zdrowia oraz szef Szpitala Wolskiego w Warszawie.

Zagrożeń nie widzi resort zdrowia. - Nawet najtańsze leki w danej grupie będą zwierać te same substancje lecznicze co droższe - zapewnia Artur Fałek, dyrektor departamentu polityki lekowej z MZ. Jednak ustawa tego nie gwarantuje.

Ograniczenie swobody szpitali w doborze terapii lekowej to niejedyna zła informacja. Zgodnie z projektem ustawy, który w piątek ma przyjąć Sejm, szpitale nie będą też mogły przyjmować za darmo leków od firm i hurtowni. W skrajnych przypadkach była to dla pacjentów ostatnia szansa na skuteczne leczenie.

@RY1@i02/2011/059/i02.2011.059.000.006b.001.jpg@RY2@

Wydatki na leki z NFZ i kieszeni pacjentów

Aleksandra Kurowska

Dominika Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.