Zielone światło dla trudnych specjalizacji
Kardiologia dziecięca i chirurgia staną się priorytetowe. Zwiększy się liczba miejsc rezydenckich i wzrosną wynagrodzenia dla młodych lekarzy, którzy zechcą się kształcić w tych kierunkach
W polskich szpitalach dramatycznie zaczyna brakować chirurgów. Jest ich już poniżej 9 tys. przy średniej wieku 55 lat. Jednocześnie obserwuje się przechodzenie specjalistów z tej dziedziny do innych. Powód: praca chirurgów nie jest dobrze wyceniana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, w efekcie oddziały chirurgiczne są nierentowne. Nasza medycyna boryka się także z problemem braku kardiologów dziecięcych. W całym kraju jest ich zaledwie 123 i na razie nie ma szans na szybkie zwiększenie ich liczby, bo specjalizację wybierają pojedyncze osoby (w ubiegłym roku tytuł taki uzyskało zaledwie ośmiu lekarzy). Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na specjalistów, którzy potrafią nieoperacyjnie leczyć wady serca u maluchów. Są one stwierdzane u coraz większej liczby noworodków.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.