Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pacjent odesłany nawet bez kwitka

27 czerwca 2018

Dziesiątki chorych godzinami koczują przed gabinetami lekarzy rodzinnych, bo szpitale i specjaliści nie chcą wypisywać zwolnień i skierowań na badania

Załatw sprawę i żegnaj - takie podejście dominuje w szpitalnych izbach przyjęć, placówkach nocnej i świątecznej pomocy medycznej, często także w gabinetach specjalistów. Żeby uniknąć żmudnego wypełniania papierów, oszczędzić czas, a czasem też pieniądze, lekarze masowo odsyłają pacjentów po dokumenty i badania do medyków rodzinnych.

- Zdarza się, że w poniedziałek rano po zwolnienie lekarskie przyjeżdżają osoby o kulach, którym w weekend w szpitalu założono gips. To jest nieludzkie traktowanie - oburza się Eugeniusz Michałek, lekarz rodzinny, wiceprezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

- Interweniowaliśmy u dyrektorów szpitali, ale ci twierdzą, że jeśli zaczną domagać się od swoich lekarzy wystawiania zwolnień, to nie znajdą nikogo chętnego do dyżurowania - ujawnia Andrzej Masiakowski, lekarz rodzinny z Lubasza.

Dyrektorzy szpitali nie wypierają się odsyłania pacjentów po zwolnienia do POZ. Ale tłumaczą to po swojemu. - Jeżeli chory po południu zgłasza się z bolącym od trzech dni gardłem do izby przyjęć, to oczywiście udzielimy mu pomocy. Ale trudno od nas oczekiwać, byśmy jeszcze wykonywali czynności związane z wystawieniem zwolnienia - podkreśla Grzegorz Gałuszka, dyrektor ZOZ w Busku-Zdroju.

Niektórzy lekarze rodzinni oficjalnie poinformowali, że nie będą za kolegów wykonywać ich roboty. Powołują się na przepisy, które jednoznacznie wskazują, że zarówno zwolnienie, jak i skierowanie na badania powinny być wydawane przez tego medyka, który jako pierwszy zajął się chorym.

O problemie wie Narodowy Fundusz Zdrowia. - Faktycznie dzwonią do nas zdenerwowani pacjenci. Staramy się reagować na tego typu zgłoszenia i nakładamy na świadczeniodawców kary - zapewnia Małgorzata Koszur, rzeczniczka zachodniopomorskiego oddziału NFZ.

Zwolnienie ma wypisać ten, który jako pierwszy zajął się chorym

Beata Lisowska

beata.lisowska@infor.pl

B9

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.