Wyścig z czasem
Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego wiedzą, że w walce z sepsą liczy się każda godzina. Opracowali więc test, który pozwoli lekarzom na odpowiednio szybką reakcję
Na izbę przyjęć trafia pacjent. Jest osłabiony, gorączkuje, ma niskie ciśnienie krwi. Doświadczenie podpowiada lekarzom, że może mieć sepsę. Pobierają krew, by ustalić, czy nie wywołały jej drobnoustroje. Jednak wyniki badania będą za najwcześniej za 24 godziny, a w skrajnych przypadkach trzeba będzie czekać na nie nawet tydzień. Tymczasem pacjenta trzeba leczyć już teraz, bo infekcja może obrać gwałtowny charakter i doprowadzić do jego śmierci. Medycy decydują się na jedyną dostępną w tej chwili strategię: podanie pacjentowi antybiotyków o szerokim spektrum działania. Innymi słowy - działają po omacku. Nie mają innego wyjścia, przynajmniej do momentu, kiedy znane będą wyniki posiewu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.