Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Mapy potrzeb: kosztowały dużo pracy, ale dane są niepewne

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Służba zdrowia

Z opóźnieniami, ale udało się opublikować pierwsze mapy potrzeb zdrowotnych, które mają wskazać, gdzie kierować pieniądze, by pacjenci byli leczeni szybciej i skuteczniej. Niestety, eksperci twierdzą, że mapy w obecnym kształcie niewiele zmienią. Tworząc je, posłużono się niepewnymi danymi.

Na razie gotowe są mapy potrzeb onkologicznych i kardiologicznych, które Ministerstwo Zdrowia przygotowało w ramach projektów finansowanych z UE. Kolejne - obejmujące wszystkie dziedziny medyczne - mają być w kwietniu. Wówczas każda duża inwestycja w służbie zdrowia (powyżej 3 mln zł w szpitalach i 2 mln zł w specjalistyce ambulatoryjnej) ma być oceniana przez wojewodę pod kątem celowości na podstawie tych dokumentów. Pozytywna ocena znacznie zwiększy szanse placówki na kontrakt z NFZ.

Tylko pod zakupy

- Po przejrzeniu dwóch gotowych map mamy wrażenie, że to nie są mapy potrzeb zdrowotnych pacjentów, lecz potrzeb szpitali. Mapy w kardiologii pokazują przede wszystkim nadmiar łóżek na oddziałach kardiochirurgii, a w onkologii wskazują na potrzeby zakupów drogiego sprzętu do radioterapii, choć ani tu, ani tam nie ma kolejek - wskazuje Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci. Jej zdaniem resort, tworząc mapy, powinien skoncentrować się na obszarach, gdzie są problemy z dostępem do świadczeń.

Dodaje, że chorzy w pierwszej kolejności mają kłopoty z dostaniem się do specjalistów. A do tej kwestii mapy się nie odnoszą. - Na świecie opieka nad pacjentami przekierowywana jest ze szpitali do tańszej opieki ambulatoryjnej i POZ, tymczasem mapy zostały przygotowane tak, że przez najbliższe 15 lat będziemy się leczyć głównie w szpitalach - dodaje.

Wiele uwag mają także wojewodowie. Na przykład w województwie opolskim w mapie potrzeb onkologicznych zabrakło powiatu kłodzkiego, co wpłynęło na statystyki całego regionu. Z kolei w regionalnej mapie potrzeb kardiologicznych nie uwzględniono ważnych ośrodków medycznych.

- Wokół map potrzeb zdrowotnych narosło bardzo wiele oczekiwań, więc nic dziwnego, że nie wszyscy są usatysfakcjonowani - stwierdza Adam Kozierkiewicz, ekspert zarządzania w ochronie zdrowia. Ale przyznaje, że także jego zdaniem jakość dokumentów budzi wątpliwości.

- W mapach liczba osób z niewydolnością serca szacowana jest w Polsce na 270 tys. Zajmowałem się tym tematem i według mnie takich osób jest ok. 800 tys. Możliwe, że uwzględniono tylko te, które są leczone szpitalnie - zastanawia się ekspert.

Wyciągnijmy wnioski

Eksperci uważają, że dobrze, że mapy powstały, ale to dopiero początek drogi.

- Zebrano wiele informacji, włożono dużo pracy, ale teraz potrzebna jest publiczna debata i wyciągnięcie wniosków - podnosi Kozierkiewicz.

- Mapy powinny być jedną z podstaw planowanych działań w systemie ochrony zdrowia, tymczasem te już przygotowane są rozwiązaniem doraźnym, które będzie wymagać jeszcze wiele zmian i pracy - wtóruje prof. Andrzej Fal z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH. Zwraca uwagę, że na jakość przedstawionych dokumentów wpływ miał pośpiech - Polska zadeklarowała, że mapy będą gotowe przed uruchomieniem funduszy z nowej unijnej perspektywy finansowej. - Do tego, by przygotować mapy, na których można opierać politykę zdrowotną, potrzebujemy dobrych danych wyjściowych z przynajmniej 2, 3 lat - stwierdza prof. Fal. Tymczasem wykorzystywano głównie informacje udostępnione przez NFZ, a ten z kolei pozyskał je od placówek medycznych rozliczających świadczenia. - Mogą być one nakierowane na najlepiej płatne procedury, a więc zaciemniać faktyczny obraz epidemiologiczny - ostrzega.

Kolejna kwestia to weryfikacja, czy dane i metodyka są właściwe. Tu też pojawiają się wątpliwości i potrzeba czasu na sprawdzenie. Od 2018 r. ustawowo przygotowywaniem map zajmie się NIZP-PZH wraz z wojewodami. - Mamy do tego narzędzia i przygotujemy docelowe mapy - zapewnia prof. Fal.

Aleksandra Kurowska

aleksandra.kurowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.