Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zdrowie

Zęby dzieci zyskały na wartości. NFZ lepiej wyceni leczenie i profilaktykę

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

OCHRONA ZDROWIA

30-proc. podwyżka ma zachęcić stomatologów, by w ramach kontraktu z NFZ chcieli leczyć małych pacjentów. Teraz wolą przyjmować więcej dorosłych - bo fundusz lepiej za nich płaci i sprawiają mniej problemów.

Ponad połowa trzylatków i 94 proc. 15-latków ma próchnicę. Narodowy Fundusz Zdrowia skierował do konsultacji projekt zarządzenia mający nieco poprawić te statystyki. Podwyżki zapowiadał od dawna, teraz mają być jednak związane z rządową ustawą "Za życiem".

Przy rozliczaniu leczenia stomatologicznego dzieci fundusz stosować będzie mnożnik 1,3, czyli zapłaci o 30 proc. więcej niż teraz. Choć leczenie maluchów wymaga dużego zaangażowania, dotychczas było gorzej wyceniane, więc część lekarzy w ogóle nie podpisywało na nie umowy. Inni mający kontrakt na leczenie i dzieci, i dorosłych, przesuwali często pieniądze w ciągu roku na pełnoletnich pacjentów. By mieć te same pieniądze, a mniej pracy, przyjmowali 100 dorosłych zamiast 150 dzieci.

To nie koniec zmian. Także plomby w mleczakach będą lepiej wyceniane: w tym przypadku poza mnożnikiem 1,3 zastosowana będzie też zmiana liczby punktów, w których rozliczane są świadczenia. W przypadku wypełnienia ubytku korony zęba mlecznego wzrośnie z 30 do 50 pkt.

Natomiast stawki za profilaktykę zostaną podniesione o 50 proc. (mnożnik 1,5). - To dobra wiadomość. Dzieci powinny przynajmniej raz w roku podlegać kontroli stomatologicznej. Ale tych jest ich niewiele - mówi Dorota Olczak-Kowalczyk, konsultant krajowa w dziedzinie stomatologii dziecięcej. W kilkudziesięciu powiatach nie ma ani jednej placówki z kontraktem na leczenie dzieci, choć w przywróconej od 2016 r. książeczce zdrowia dziecka przewidziano, że każdy maluch, nawet jeszcze bezzębny, powinien mieć wizyty oceniające m.in. zgryz.

- Każdy ubytek próchnicowy w mleczaku powinien być wyleczony i zaplombowany. Inaczej próchnica przeniesie się na stałe zęby - wyjaśnia krajowa konsultant. Przyznaje, że nadal część osób uważa, że mleczaków nie trzeba leczyć, choć konsekwencje zaawansowanej próchnicy są bardzo poważne i rozległe. - W zębach mlecznych rozwija się ona o wiele agresywniej i często prowadzi do ekstrakcji. A badania ortodontyczne zrealizowane w Polsce wskazują, że główną przyczyną wady zgryzu jest właśnie nieleczona próchnica i strata przed czasem części zębów przez dzieci - wyjaśnia stomatolog.

Podkreśla też, że przy bardzo chorych zębach bakterie wysiewają się na cały organizm. Kiedy tak się stanie w przypadku dziecka z - dajmy na to - wadą serca, może to doprowadzić do tragicznych skutków.

Na zmianie skorzystać mają też kobiety w ciąży i połogu, fundusz płacić będzie za nie o 20 proc. więcej (mnożnik 1,2) niż dziś.

Niestety na wzrost liczby kontraktowanych świadczeń trudno liczyć, ponieważ w ocenie skutków regulacji fundusz wpisał kwotę 54 mln zł. To po kilka złotych na dziecko i przyszłą matkę w skali roku.

Eksperci chwalą kierunek, choć równocześnie zwracają uwagę, że potrzebne są o wiele głębsze zmiany. - Aby opieka w ramach NFZ była faktycznie dostępna, potrzebujemy o wiele więcej gabinetów z kontraktem na wyższe kwoty - zwraca uwagę Dobrawa Biadun z Lewiatana. Inaczej dzieci nadal będą czekały w wielomiesięcznych kolejkach.

Aleksandra Kurowska

aleksandra.kurowska@infor.pl

@olkurowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.