Łysy nie zjada dzieci
Łysych przybywa, ludzie ich teoretycznie akceptują, ale ukradkiem przypatrują się zaszokowani. Łysina jest albo rodzajem manifestu, albo oznaką choroby. „Nagość” głowy zasłania często chustka, czapka lub peruka
Teresa Markiewska z zawodu jest fizjoterapeutką. Część swojej pracy wykonuje na basenie. Pewnego dnia prowadziła zajęcia z 5-latkiem, który domagał się, aby pokazała mu, jak się nurkuje. Obiecała, że zrobi to następnym razem, gdy „zmyje sobie brwi”. „Minę, jaką zobaczyłam w odpowiedzi, można opisać w słowach: szok i niedowierzanie. I zaczęło się: dlaczego pani sobie narysowała brwi? Co pani ma pod tymi brwiami? Czy pani nie ma włosów na głowie? Naprawdę, naprawdę pod tym czepkiem pani jest łysa? Jak pani może nie mieć włosów, przecież kobieta musi mieć włosy! Mogę zobaczyć? Mogę? Mogę?!” – opisuje sytuację na blogu zatytułowanym ZawszeUczesana.pl.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.