Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Potrzebujesz wsparcia? Emeryci są najhojniejsi. I wcale nie najbiedniejsi

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W zeszłym roku starsi ludzie podarowali innym blisko 3,2 mld zł. Najchętniej wspomagali swoje dzieci i wnuki

Statystyczny emeryt w 2011 r. przekazywał co miesiąc innym gospodarstwom domowym dary o wartości 53 zł - wynika z szacunków DGP na podstawie danych GUS. Były to zarówno pieniądze, jak i różnego rodzaju przedmioty. W sytuacji gdy mamy blisko 5 mln emerytów, to z rachunku wynika, że wydali oni na ten cel prawie 3,2 mld zł. Tymczasem osoby pracujące na własny rachunek, a więc prowadzące własną działalność gospodarczą, ale niezatrudniające pracowników, dawały co miesiąc dary o wartości 42 zł. Jeszcze mniej hojni byli renciści - 31 zł, pracownicy - 29 zł i rolnicy - 24 zł.

Skąd ta szczodrość emerytów? - Wbrew obiegowym opiniom ich przeciętne dochody nie są najniższe. Są np. wyższe niż pracowników fizycznych - mówi prof. Henryk Domański, socjolog z PAN. Podobnego zdania jest prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Najmniejszym dochodem rozporządzalnym dysponują młode osoby, zaraz po studiach, kiedy rozpoczynają pracę. Pod względem dochodów emeryci są w środku tabeli, zaraz po osobach w średnim wieku - twierdzi prof. Szlendak.

Według prof. Domańskiego mają też pewne nadwyżki finansowe, bo w starszym wieku potrzeby konsumpcyjne są mniejsze. A ich pomoc jest szczególnie cenna w przypadku rodzin gorzej sytuowanych. - Przekazują pieniądze dzieciom i wnukom, bo często żyją blisko siebie, kontaktują się między sobą i widzą potrzeby swoich bliskich - podkreśla prof. Domański. - To jest racjonalne wsparcie wynikające nie z emocji, tylko z tego, że osoby starsze widzą, iż ich dzieciom lub wnukom trudno często wiązać koniec z końcem - dodaje prof. Szlendak. Ale też często się zdarza, że wnukowie otrzymują od dziadków wysokie kwoty tylko dlatego, że są właśnie wnukami.

Pomoc udzielana przez starsze osoby wynika także z naszej tradycji, w której rodziny się wspierają. - Tak było zawsze w naszym kraju. Moim zdaniem dawniej nawet skala pomocy udzielanej przez emerytów była jeszcze większa niż obecnie - ocenia prof. Janusz Czapiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Wyjaśnia, że było to możliwe, bo komorne było bardzo niskie i za prąd czy gaz też płaciło się niewiele. To się zmieniło - koszty stałe gospodarstw domowych ogromnie wzrosły.

- Mówiono, że po dwudziestu latach transformacji i obowiązywania dzikiego kapitalizmu wraz z laicyzacją urwą się relacje międzygeneracyjne. Ale widać wyraźnie, że nadal stanowimy pod tym względem pewnego rodzaju wyspę i różnimy się mocno od naszych zachodnich sąsiadów - uważa prof. Szlendak. Różnimy się przede wszystkim dlatego, że w krajach bogatych osobom młodym łatwiej wyprowadzić się z domu i łatwiej zarobić na jego utrzymanie.

Polscy emeryci nie są jednak krezusami. Ich grupa jest mocno zróżnicowana i część z nich sama potrzebuje pomocy. Wprawdzie przeciętna emerytura wypłacana w ubiegłym roku z ZUS wyniosła 1783 zł, ale na przykład 0,4 proc. emerytów otrzymywało świadczenia w wysokości zaledwie 600 zł i mniej, 4,1 proc. - w wysokości 600,01 - 800 zł, 7,3 proc. - 800,01 - 1000 zł. Najwięcej było jednak takich seniorów (13,8 proc.), których emerytura wyniosła 2000,01 - 2500 zł. Natomiast 15 proc. emerytów pobierało świadczenia przekraczające 2,5 tys. zł.

@RY1@i02/2012/117/i02.2012.117.00000050e.801.jpg@RY2@

Jaką część wydatków gospodarstw domowych stanowiły ich dary przekazane innym gospodarstwom

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.