Dobry Indiana Jones nie musi się lękać bezrobocia
Szantaż, przecieki do prasy, trwające latami negocjacje, szczegółowe śledztwa i procesy sądowe - tropienie zaginionych dzieł profesjonalizuje się. Ale też specjaliści od ich odzyskiwania mają zapewnione zajęcie na dekady
- Praca jest żmudna, może na pokolenia. Ale nie mamy zamiaru przestać. Sygnał, jaki musi dotrzeć do każdego zakątka świata, do osoby, która napawa się urodą "Portretu młodzieńca" Rafaela czy wielu innych utraconych dzieł jest taki: nigdy nie odpuścimy - zapewnia wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska. - Nie pozwolimy, by zrabowane dzieła ktoś wieszał sobie w muzeum lub nimi handlował - dodaje.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.