Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

W poszukiwaniu lepszego życia Polacy uciekają z najbiedniejszych regionów

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W ciągu dekady z Lubelskiego wyjechało ponad 50 tys. osób. Mazowsze zyskało w tym czasie prawie 150 tys. mieszkańców

W latach 2002-2012 miejsce stałego pobytu zmieniło 4,7 mln Polaków - przemieścili się choćby do sąsiedniej gminy. To stosunkowo niewiele w porównaniu z czasami komuny - od 1981 do 1990 r. migrowało wewnątrz kraju 6,7 mln obywateli, a w latach 1971-1980 aż 8,9 mln.

- Duże przemieszczenia ludności w latach 70. to efekt migracji ze wsi do miast związany z industrializacją kraju - ocenia prof. Henryk Domański, socjolog z PAN. Powstawały nowe fabryki, które oprócz pracy oferowały mieszkania. W latach 80. rozwój kraju został zahamowany, ale miejsc zatrudnienia wciąż przybywało. - Granice były zamknięte, więc nie było wyboru i trzeba było przemieszczać się za pracą po kraju - dodaje prof. Domański.

Otwarcie Polski na świat po zmianie systemu politycznego spowodowało, że kosztem migracji wewnętrznych zaczęła przybierać na sile emigracja zagraniczna. - Zamiast z Białegostoku do Warszawy Polacy zaczęli wyjeżdżać do Londynu - obrazuje prof. Krystyna Iglicka, demograf i ekonomista, rektor Uczelni Łazarskiego. Za granicą przebywa na stałe nawet 2,6 mln Polaków.

Na skutek migracji wewnętrznych jedne regiony zyskują, a inne tracą mieszkańców. Wyludniają się głównie te najbiedniejsze. Ludność woj. lubelskiego w latach 2002-2012 skurczyła się o ponad 51 tys. Tutaj PKB liczony na mieszkańca jest o jedną trzecią mniejszy niż średnia kraju. Wiele osób w tym regionie nie może znaleźć pracy zgodnej ze swoim wykształceniem (na Lubelszczyźnie dominuje rolnictwo), więc wyjeżdżają do innych regionów. Podobna sytuacja jest w województwach świętokrzyskim, podkarpackim, podlaskim i warmińsko-mazurskim, które w ubiegłym roku miało zawsze najwyższe bezrobocie w skali kraju.

Ale też 35 tys. osób wymeldowało się z bogatego Śląska. Tu jednak powody migracji są specyficzne - region opuściła w ostatnich latach część tzw. werbusów, czyli osób ściąganych za komuny do pracy w śląskich kopalniach czy hutach z całej Polski. Po przejściu na emeryturę wielu wraca do domów.

Niemniej na wewnętrznych migracjach zwykle zyskują regiony silne ekonomicznie. Ludność mazowieckiego zwiększyła się w ciągu dekady o ponad 146 tys. Drugie miejsce zajmuje woj. małopolskie, trzecie pomorskie, a czwarte - wielkopolskie. - Ludzi przyciągają duże aglomeracje. Cel niemal zawsze jest ten sam: praca i wyższy komfort życia - wyjaśnia Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Często jednak o zmianie miejsca zamieszkania - poza pracą i pieniędzmi - decydują też inne czynniki. Są osoby, które migrują ze względu na małżonka, edukację własną lub dzieci, a inni z powodu lepszego dostępu do najlepszych szpitali i lekarzy. Albo pięknych okoliczności przyrody.

@RY1@i02/2014/038/i02.2014.038.000000400.802.jpg@RY2@

Liczba Polaków, którzy migrowali do innych części kraju

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.