Seksmisja 2, czyli na ratunek mężczyznom
Nawet feministki zaczynają się pochylać nad losem panów. Poprawność polityczna? A może rzeczywiście to oni są teraz słabszą płcią?
Premier Donald Tusk pewnie chciał dobrze. Miał zamiar wspierać kobiety i swoim przykładem pokazać, że należy im się silna pozycja na rynku pracy. Kiedy więc zarządził, że choć tak w Wigilię, jak i w sylwestra odbędą się posiedzenia Rady Ministrów, to z obowiązku stawienia się na nie zwolnił kobiety sprawujące urząd ministra. Bo przecież wiadomo: zapewne to one odpowiadają w domach za przygotowanie świąt, a i same muszą wyszykować się na wieczorne spotkania. Gest miał być szarmancki i profeministyczny. Ale odczytano go zgoła inaczej: Tusk faworyzuje kobiety, czyli tym samym dyskryminuje mężczyzn - obśmiali go polityczni komentatorzy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.