Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezrobotne matki będą mieć się dobrze. Do czasu

26 czerwca 2018

Komentarz tygodnia

Rząd z dumą wprowadza kolejne urlopy pozwalające na dłuższą opiekę nad dzieckiem, świadczenia, które mają zapewnić spokojne planowanie rodzicielstwa oraz wsparcie finansowe w pierwszych miesiącach po porodzie. Mogłoby się wydawać, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Nie wszyscy jednak biją brawo. Niepochlebną opinię na temat kierunku polskiej polityki prorodzinnej wyraziła ostatnio Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. W ubiegły piątek w resorcie pracy przedstawiła raport "Lepsza praca wraz z wiekiem: Polska 2014", w którym zaleciła polskiemu rządowi skupienie się raczej na tworzeniu instytucji opieki nad dziećmi i rozwoju możliwości pracy w niepełnym wymiarze niż wyposażaniu matek w długi okres wolnego. OECD podkreśla, że Polska posiada obecnie jedne z najdłuższych urlopów rodzicielskich spośród wszystkich krajów organizacji i alarmuje, że taki okres pozostawania poza rynkiem pracy może mieć negatywne skutki. Długotrwałe urlopy mogą bowiem osłabić przywiązanie kobiet do rynku pracy, zwiększyć niechęć pracodawców do inwestowania w pracowników płci żeńskiej, a w efekcie spowodować starty w zakresie kapitału ludzkiego.

W tym kontekście warto pochylić się nad jedną z najnowszych propozycji rządu, jaką jest wprowadzenie świadczenia rodzicielskiego dla osób, które nie mają prawa do długich urlopów i zasiłków macierzyńskich. Wsparcie w wysokości 1000 zł miesięcznie otrzymają m.in. bezrobotne, studentki czy kobiety pracujące na umowach o dzieło. Szczególnie ciekawa jest sytuacja zarejestrowanych w pośredniakach. Okazuje się bowiem, że w pewnych sytuacjach mogą one otrzymać zarówno świadczenie, jak i zasiłek dla bezrobotnych. Zliczając wysokość obydwu zapomóg, można otrzymać nawet do 1750 zł. Może być również tak, że po okresie pobierania zasiłku dla bezrobotnych - przez 6 lub 12 miesięcy (w zależności od wysokości stopy bezrobocia w powiecie, w którym bezrobotna jest zarejestrowana), kobieta następnie urodzi dziecko i będzie przez kolejny rok pobierać świadczenie. Część pań może więc zamiast szukać pracy planować urodzenie dziecka, a państwo w tym czasie zafunduje jej od 1,5 do 2 lat finansowego wsparcia. Można by rzec, że bezrobocie jeszcze nigdy nie było tak dochodowe. Jednak gdy po 2 lub więcej latach beneficjentki świadczeń rozpoczną poszukiwanie zatrudnienia, będzie im naprawdę trudno wrócić na rynek. Mogą zasilić szeregi długotrwale bezrobotnych, którzy dziś stanowią już ok. 50 proc. klientów urzędów pracy.

@RY1@i02/2015/063/i02.2015.063.18300050a.802.jpg@RY2@

Karolina Topolska

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.