Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lokalizacja punktów poradnictwa przekłada się na złe wyniki NGO’s

20 grudnia 2016

POMOC PRAWNA

Rządowy system nieodpłatnego poradnictwa prawnego nie sprawdza się, korzysta bowiem z niego niewielu uprawnionych. Przez to, że nie jest powszechny, dostępu do pomocy prawników pozbawiona jest część potrzebujących: bezrobotni, bezdomni czy osoby samotnie wychowujące dzieci. Takie wnioski płyną z raportu Instytutu Spraw Publicznych. Jak zaradzić sytuacji? Poszerzyć grono beneficjentów - uważa ISP.

Wedle zaprezentowanych wczoraj danych w ciągu roku funkcjonowania poradnictwa na jedną udzieloną poradę prawną budżet naszego państwa wydał aż 234 zł. Do punktów czynnych 5 dni w tygodniu przez 4 godziny przychodziła średnio tylko jedna osoba dziennie. Najczęstszą formą pomocy była informacja (77 proc.) o przysługujących prawach czy ciążących obowiązkach.

Większą popularnością cieszyły się punkty prowadzone przez profesjonalnych pełnomocników (adwokatów lub radców) niż przez organizacje pozarządowe. NGOsy udzieliły jedynie 37 proc. z wszystkich porad. Jaka tego przyczyna? W ocenie Tomasza Schimanka, eksperta ISP, winna temu jest... gorsza, peryferyjna lokalizacja punktów prowadzonych przez organizacje pozarządowe (przydział miejsc to decyzja samorządów) oraz "gorsze komunikowanie" o nich. Chodzi o to, że samorządy, podając adresy biur prowadzonych przez NGOsy, zawiadamiają - zgodnie z prawdą - że udzielać mogą w nich porad również magistrzy prawa z trzyletnim doświadczeniem, co działa odstraszająco.

Anna Krzyżanowska

anna.krzyzanowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.