Dziennik Gazeta Prawana logo

Architektura w służbie polityki

2 lipca 2018

Ławki, na których nie można wygodnie usiąść, wiaty, które nie chronią przed wiatrem - to nie błędy w urządzaniu miasta, lecz celowe działanie, które ma wyeliminować biedę i przestępczość. Nieskuteczne

Trzeba walczyć z bezdomnością, nie z bezdomnymi - politycy i samorządowcy powtarzają ten slogan od lat. Ale tego nie robią. Zwłaszcza że ulegli mitowi, iż kłopot uda im się rozwiązać za pomocą drobnej architektury: wąskich ławek, na których nie da się nawet wygodnie usiąść, nieosłaniających przed wiatrem lub deszczem i śniegiem wiat przystankowych, metalowych nitów powbijanych w płyty chodnikowe, by nie można się było położyć. Tyle że wdrażana u nas z takim rozmachem architektura wykluczająca - nazywana również architekturą biedy - niczego nie zmienia na lepsze. A co najwyżej pomaga przypudrować porażki polityków, by były dla nas niedostrzegalne.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.