Jak wytresować dziecko
"Niemowlę nie jest własnością lekarzy i szpitala", "Rodzice wiedzą, co jest dobre dla ich dzieci", "Prawa rodziny są konstytucyjnym fundamentem". Takie głosy pojawiały się przy okazji sprawy noworodka zabranego przez rodziców ze szpitala w Białogardzie. Z tego sporu przebija jedno: dziecko jest rzeczą, przedmiotem, tłem
Bywa, że w słuchawce słyszę: mam dość swojego domu, coraz częściej czuję, że nie mam po co żyć - mówi Lucyna Kicińska, koordynatorka Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Niektóre nastolatki z myślami samobójczymi trafiają nawet do gabinetu specjalisty, ale rodzice robią zdziwione miny: to niemożliwe, zauważylibyśmy na pewno. Bo gdy ich syn czy córka złamią rękę, idą z nim do lekarza. Gdy jednak chodzi o zdrowie psychiczne, posługują się władzą rodzicielską, by zasłonić problem, którego źródło tkwi w rodzinie. Wariat, w naszym domu? Co inni powiedzą? Zabierają więc ze szpitala na własne żądanie dziecko po próbie samobójczej, po płukaniu żołądka albo z pozszywanymi ranami na nadgarstkach. I choć na wypisie jest wyraźne wskazanie do leczenia farmakologicznego, wolą go nie widzieć. Takie dziecko dosłownie znika sprzed oczu lekarzy, bo mama i tata wiedzą lepiej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.