Ford i Bismarck się pomylili
Obecny model wykonywania pracy i przechodzenia na emeryturę już się nie sprawdza. To, jak szybko się zmieni, w dużej mierze zależy od samych pracowników
Kiedy w 1914 r. Henry Ford wprowadzał w swoich fabrykach wyższe wynagrodzenia (5 dol. za dobę) i 8-godzinny dzień pracy, spodziewał się, że wzrośnie nie tylko efektywność zakładów, lecz także liczba klientów jego firmy. Wychodził z założenia, że jeśli jego pracownicy mają więcej wolnego czasu, to sami ustawią się w kolejce po zakup auta. 100 lat później wyjście z firmy po ośmiu godzinach często nie oznacza końca dniówki. Służbowe auta, laptopy i smartfony umożliwiają wykonywanie obowiązków z dowolnego miejsca i o dowolnej porze, a pracodawcy chętnie to wykorzystują.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.