Zagranie, które zmieniło logikę wojny polsko-polskiej
W ygląda na to, że na razie PiS w temacie zaostrzenia prawa aborcyjnego zrobi to, co w takich sytuacjach wychodzi mu najlepiej ‒ weźmie wszystkich na przeczekanie. Tak przynajmniej sugerują pierwsze reakcje polityków, z którymi wczoraj rozmawialiśmy. Co prawda ze strony Jarosława Gowina pojawiła się propozycja nowelizacji ustawy, która ‒ w zamierzeniu jej autorów ‒ miałaby załagodzić sytuację. Efekt nie jest jednak pewien. ‒ Nie wiem, czy w świetle orzeczenia TK można wybiórczo decydować, że dzieci z zespołem Downa nie można abortować, a z innymi schorzeniami już tak ‒ komentuje członek rządu. Z kolei ze strony Nowogrodzkiej słychać, że propozycja Gowina jest bezprzedmiotowa, bo trzeba byłoby jeszcze zmienić konstytucję.
Niektórzy działacze PiS mają też pretensje do lidera Porozumienia, że swojej propozycji nie konsultował np. z radą koalicji. A skoro tak, to prędzej niż ze zmianą kursu, mamy do czynienia z potencjalnie nowym pęknięciem w Zjednoczonej Prawicy. A biorąc pod uwagę charakter trwających protestów, nie można wykluczyć, że w dłuższej perspektywie może to doprowadzić do tendencji odśrodkowych. Być może dlatego już wczoraj ze strony PiS zaczęły płynąć zawoalowane sygnały, że partia rządząca zaproponuje jakieś wyjście z sytuacji i np. wyjdzie z inicjatywą pilnej nowelizacji przepisów po ogłoszeniu orzeczenia TK. Tyle że nie wskazuje konkretnego kierunku zmiany ani sposobu jej przeprowadzenia (nowa ustawa, nowelizacja obecnej, rozporządzenie?).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.