Dziennik Gazeta Prawana logo

Bankowa linia frontu

14 listopada 2021

W ojna obozu władzy z opozycją wkroczy do kolejnej instytucji – Rady Polityki Pieniężnej. Do niedawna Prawo i Sprawiedliwość lub jego partyjni nominaci byli we wszystkich, poza RPO, najważniejszych instytucjach państwowych. Pierwszym sukcesem opozycji było dwa lata temu odbicie Senatu, drugim utrącenie kandydatów PiS na rzecznika praw obywatelskich, a trzeci przypadek może mieć miejsce już niebawem. 25 stycznia 2022 r. skończy się kadencja dwóch z trzech członków RPP wskazanych przez izbę wyższą – Eugeniusza Gatnara i Jerzego Kropiwnickiego. Nie można też wykluczyć konieczności wymiany trzeciego senackiego kandydata, bo Rafał Sura – za rekomendacją KRS – może trafić do NSA.

Jak pisaliśmy (jako pierwsi), kandydatem może być Jakub Karnowski, były prezes PKP Cargo za rządów PO. Według Radia Zet, drugim – Jan-Vincent Rostowski, były minister finansów. Zwłaszcza ten drugi mógłby się okazać ostrym recenzentem działań szefa NBP Adama Glapińskiego. Na giełdzie pojawia się też nazwisko Ludwika Koteckiego, byłego głównego ekonomisty MF, który już we wrześniu w wywiadzie dla DGP zarzucał RPP ignorowanie problemu inflacji.

NBP szykuje się na nowy układ sił, bo trudno inaczej traktować uchwałę z 3 listopada, zmieniającą Regulamin RPP i ograniczającą uprawnienia jej członków. Teraz tylko prezes NBP będzie decydował o krajowych i zagranicznych wyjazdach członków Rady. Wcześniej robił to na podstawie opinii czterech jej przedstawicieli. Prezes będzie też decydował „o udziale członków Rady w konferencjach i innych wydarzeniach relacjonowanych publicznie”, a z regulaminu wypadł punkt „Rada na bieżąco otrzymuje dostępne w NBP materiały o charakterze statystycznym, informacyjnym i analitycznym, niezbędne do wykonywania przez nią swoich obowiązków”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.