Kaleta wyłożył karty na stół. Same blotki
Dziennikarze lubują się czasem w domysłach na temat prawdziwych inspirator ó w relacjonowanych zdarzeń; doszukując się wszędzie drugiego dna, wymyślają piętrowe konstrukcje zmyślnych intryg polityk ó w. Oczywiście świat polityki jest przede wszystkim światem pozor ó w i należy się doszukiwać istoty wydarzeń, jednak często przypisywanie politykom wybitnych zdolności strategicznych jest nadmierną nobilitacją tych ostatnich, albowiem wiele rzeczy jest po prostu wynikiem błęd ó w, przypadk ó w czy zbyt dużej liczby zmiennych, na kt ó re najbardziej przebiegły strateg nie ma wpływu.
Ten sam błąd robią politycy, niektórzy wręcz obsesyjnie owładnięci manią doszukiwania się działania wrażych sił, które „inspirowały” medialny „atak” za każdym razem, gdy pojawi się nieprzychylny dla nich materiał. W tym paradygmacie zawsze musi ktoś pociągać za sznurki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.